پروفائل
گالِد
گالَمبار
چمشانک
لَڑ
دلپسند
دانک
ءِ گالِدانی باروا دانکAlogo
دیوال ءِ کلوہ
لاگ
تواربند
نَدگِیر
Alogo ءِ گالِداں رجانک کن
ءَ رَھوَت کنAlogo
اسٹیٹ
- ھما دانک کہ ٹَپال کنگ بیتگ انت
- 2
- ھما گالِد کہ وتی کنگ بیتگ انت
- 201
- تواربَندی زَپتگ
- 0
- ھما گالِد کہ دلپسند کنگ بیتگ انت
- 0
- بَہرِشت
- 616
بَستبَند
- گِپّال ءِ ھالنامَگ کارکابِل اَنت۔
- اے پروفائل ءَ رسائی کنگ اُلسی اِنت۔ درستیں مالومداریاں ھرکس دیست کنت۔
Alogo
Widziałem nieraz problemy ludzi, którym brakowało wykształcenia w zakresie podstaw języka. Albo byli w swojej pracy za granicą uzależnieni od "osoby prowadzącej", czyli jednego pracownika znającego język, który prowadził całą brygadę roboczą. Już angedgotyczne było, gdy elektryk napisał w CV znajomość niemieckiego: średnia. Natychmiast podjąłem kontakt, bo osoby z Mittelstuffe to rzadkość na rynku pracy za granicą. Zapytany odpowiedział, że "niemiecki zna, no,tak - średnio..."
Skąd się to wzięło? brak znajomości języka obcego?
Znajomość języków obcych miała swoje źródło w szkole podstawowej, gdzie intensywnie uczono nas języka rosyjskiego, było to w czasach ZSRR i Układu Warszawskiego, więc rosyjski był priorytetem. Aby poznać angielski ptrzeba było uczęszczać na kursy językowe do Klubu Międzynarodowej Prasy i Książki, w skrócie KMPIK, co nazywaliśmy potocznie Empikiem. Później prawo do tej nazwy sprzedano za granicę - aby ktoś mógł postawić sklep internetowy typu "szwarc mydło i powidło". Niemieckiego uczyłem się na lektoratach, zaś później szlifowałem jego znajomość w pracy za granicą w Niemczech - poprzez liczne wyjazdy firmowe, jednak bez lektoratów niemieckiego, bez podstaw, niewiele bym zdziałał.
Pozdrawiam z Polski Zachodniej.
زبان
ھچ زبان ھور کنگ نہ بیتگ
سوج: اے کارمرزوک ءَ دلبڈی بدئے کہ ھما زباناں کہ زانت آھاں نشان بہ دنت۔
{{lang.name}}
{{lang.details}}